By A Web Design Company
Nabożeństwo: kilka uwag filozofa-chrześcijanina
dr Janusz Kucharczyk
Nie wiem jak Czytelnicy, ale ja formą większości współczesnych nabożeństw zauroczony nie jestem. Mam wrażenie, że są one jakoś dziwnie spłaszczone i na mój gust pozbawione głębi. Sądzę, że usunięto z nich to, co powinno być ich jądrem. Przestały być wyrazem pełnego czci doświadczenia Boga, a stały się rodzajem popularnej rozrywki, ciut tylko głębszej niż „Jak oni śpiewają” czy „Gwiazdy tańczą na lodzie.”
Są sposobem na miłe spędzenie niedzielnego przedpołudnia, trochę lepszym niż pójście na piwo. Czasem towarzyszy im nieco ideologicznego nadęcia. Ale pozbawione są na ogół jakiejkolwiek metafizyki czy mistycyzmu. W centrum zaś nie ma Boga, ale człowiek.I mu ma być miło. I tyle
Świat zmartwychwstania
Mateusz Wichary
„..dnia trzeciego został z martwych wzbudzony według Pism…”
1Kor 15:4
Jaki sens ma istnienie świata? Pytanie wydaje się na pozór dalekie, z gatunku tych, zadawanych przez znudzonych profesorów, którzy za mało korzystają ze świeżego powietrza. Moim zdaniem jest jednak bardzo praktyczne. Ostatecznie bowiem, od odpowiedzi na nie, zależy znacznie nam bliższa odpowiedź na pytanie: jaki sens mam ja? Po co żyję? Skąd przychodzę? Dokąd się udaję? I – jak w związku z tym mam żyć?
Świat bez zmartwychwstania
Jeśli świat nie ma żadnego uchwytnego, możliwego do nazwania znaczenia, to „jest bańką mydlaną, zamieniającą się w kroplę brudnej wody”1. Łącznie ze mną. I tak to wielu dzisiaj odczuwa: „człowiek współczesny jest sierotą. Nie jest zakorzeniony nigdzie poza czasem i przestrzenią, jest zakorzeniony tylko w czasie i przestrzeni. Czuje się zagubiony w nieskończonym kosmosie.